Dziękuję, sama się obronię #1. Samoobrona dla kobiet od zera!

Wiesz, że samoobrona nie zawsze oznacza skomplikowane dźwignie i rzuty napastnikiem przez ramię?

Lubisz minimalizm i proste rozwiązania? Świetnie! Przecież w sytuacji zagrożenia nie trzeba kopać z półobrotu ani wywijać salta w tył.

Bajlowy cykl krótkich porad pod hasłem „Dziękuję, sama się obronię!” (który teraz właśnie zaczynamy) to pochwała prostoty.

Oczywiście porady pochodzą od Maćka Borzęckiego – trenera samoobrony. Maciek mówi, doradza, opowiada, a ja notuję na marginesach zeszytów, żeby dać Ci znać, co w samoobronie działa i czego warto się nauczyć.

Trzy, dwa, jeden, start! Na pierwszy ogień pójdzie podstawowa obrona przed uderzeniem prostym. W filmiku zobaczysz, jak atakuję Maćka. Podobno tak wygląda uderzenie proste w głowę!

I co Maciek na to? Nie odpiera mojego uderzenia, nie blokuje go z całej siły, ani nawet nie robi fikołka w powietrzu. Reaguje najprościej jak to możliwe. Przepuszcza uderzenie bokiem. Schodzi mi z drogi.

Wiesz dlaczego? Bo bajlowa samoobrona dla kobiet to nauka wykorzystywania siły przeciwnika. Po to, żeby móc jak najszybciej oddalić się z niebezpiecznego miejsca.

Zobacz, co robi Maciek i spróbuj powtórzyć ten ruch:

Jesteś ciekawa, co robić w niebezpiecznych sytuacjach? Kolejne krótkie porady wkrótce. A tu możesz sprawdzić, kiedy będzie kolejny bajlowy kurs samoobrony dla kobiet. W Krakowie.

 

1 Comment for “Dziękuję, sama się obronię #1. Samoobrona dla kobiet od zera!”