Dziękuję, sama się obronię # 2. Samoobrona dla kobiet od zera

Druga z cyklu krótkich porad pod hasłem „Dziękuję, sama się obronię”. Ostatnio pisałam o prostocie i wykorzystywaniu siły przeciwnika, pamiętasz?

 

No to teraz bronimy się przed chwytem obu rąk. Maciek reaguje szybko i sprawnie – wykonuje dźwignię na kciuki. Brzmi jak coś skomplikowanego, prawda? Spójrz sama, to po prostu uwolnienie rąk z uścisku napastnika (w tym przypadku to ja atakuję Maćka 😉

Najważniejsze jest to, żeby  wyrwać ręce do góry, jeśli kciuki przeciwnika są na górze (czyli chwycił Cię z dołu) i odwrotnie. Dokładnie tak, jak Maciek w dzisiejszym filmiku. Chodzi o to, żeby dźwignia działała na jeden kciuk, a nie cztery pozostałe palce.

Przećwicz ten ruch z kimś – zacznij od lekkiego chwytu. Powtarzaj ćwiczenie regularnie, żeby w razie potrzeby móc zadziałać bez zastanowienia.

 

Co myślisz o takich krótkich wskazówkach? Daj koniecznie znać w komentarzu.

Tu możesz zobaczyć poprzedni odcinek, a tutaj dowiesz się, kiedy startuje kolejny bajlowy kurs samoobrony (w Krakowie).

 

3 komentarze for “Dziękuję, sama się obronię # 2. Samoobrona dla kobiet od zera”

says:

[…] Żeby wybronić się z opresji, nie musisz zadawać ciosów ani blokować uderzeń. Możesz nauczyć się przepuszczać je bokiem, schodzić z drogi. Zobacz, jak to wygląda. Warto też przyjrzeć się najprostszym dźwigniom. To one pozwalają Ci wykorzystać ruch przeciwnika i skierować jego siłę tam, gdzie chcesz. I wcale nie są skomplikowane! Zerknij na przykład tutaj. […]